Tecfidera - początki leczenia.
Tecfidera - początki leczenia.

Dwanaście lat temu zachorowałem na SM. Zaczęło się od zapalenia nerwu wzrokowego i paraliżu prawej strony ciała. Leczenie standardowe – Solumedrol i Metypred po pobycie w szpitalu. Po pół roku rehabilitacji wróciłem do siebie i… przez dwanaście lat nie miałem incydentów.

W tamtym okresie zakwalifikowałem się na program leczenie interferonem. Nie zdecydowałem się. Czy dobrze czy źle? Nie wiem. Choroba przebiega u mnie bardzo łagodnie i lekarze sami nie są w stanie ocenić co byłoby lepsze.

SM – drugi incydent po 12 latach

Półtora miesiąca temu przeszedłem drugi rzut SM. Na szczęście również łagodny. Zaczęło się od nadwrażliwości od pasa w dół i prądów w noga. Pogorszyło mi się trawienie i zaczęło siadać oko. Efektem tego był SOR, tygodniowy szpital ze sterydami i serią badań (MR, badania krwi, punkcja). Niespodzianki nie było – choroba postępuje. W rezonansie więcej ognisk zapalnych i pytanie do lekarza co dalej.

Nasz NFZ niewiele oferuje. Wręcz nic. O sensowności działań NFZ napiszę kiedy indziej, to dłuży temat i muszę mieć gorszy humor, żeby tekst miał odpowiednią dozę żółci ;). W każdym razie opcją było zapisanie się na program interferonowy. Czas oczekiwania na leczenie to około rok. Co ciekawe, po 5 latach leczenia lek nie jest dalej przyznawany pacjentowi… Każdy musi sobie radzić sam.

Ja za interferon podziękowałem. Nie wierzę w ten lek. Inną opcją jest Tecfidera. Lek nowszy, o wiele skuteczniejszy i drogi. Niestety nierefundowany w Polsce (co ciekawe, w całej Unii Europejskiej jest już refundowany), ale zdecydowałem się na niego. W moim przypadku powinien przynieść najlepsze efekty. Liczę, że niebawem lek będzie dostępny dla chorych w Polsce, do tego czasu mój budżet nie pęknie i nie będę zmuszony do emigracji zdrowotnej.

Tecfidera dzień po dniu

W swoich wpisach będę opisywać, jak znoszę leczenie tym lekiem. O Tecfiderze nie ma za dużo w Polskim internecie. Trochę statystyk o skuteczności i informacje o tym, że MZ znowu odrzuciło wniosek o refundację. Dlatego chcę się podzielić z Wami tym jak znoszę leczenie, jaką dietę stosuję i czy choroba się zatrzymała.

Leczenie zaczynam niestandardowo. Będę przyjmować dawkę startową przez 14 dni po jednej tabletce rano (1×1 120 mg przez 14 dni). Lekarz jest ostrożny i uważa, że trzeba się obserwować oraz przede wszystkim monitorować poziom leukocytów (po dwóch tygodniach przyjmowania). Jeżeli będę dobrze znosić leczenie, to przechodzą na dawkę 2×240 mg dziennie.

Zobacz także:

2 KOMENTARZE

  1. Witam, za kilka dni zaczynam życie z Tecfiderą.
    Miałam wybór tabletki lub Betaferon.
    Możesz mia napisac co u Ciebe na dzień dzisiejszy? Jak Twój organizm po tabletkach? Interesuje mnie wpływ na organizm, czy dopadły Cię głębsze skutki uboczne? Jak Twoje badania?

    pozdrawiam
    Ewa

    • Obecnie nadal przyjmuję Tecfiderę, zaraz będzie już 3 lata. Od momentu rozpoczęcia leczenia nie mam zmian w rezonansach (2 za mną, we wrześniu 3) oraz ogólnym samopoczuciu. Mogę powiedzieć, że czuję się dobrze. Jeżeli chodzi o skutki uboczne, to początkowo, miałem dolegliwości od strony żołądka, ale tak, jak pisałem we wpisach, przyzwyczaiłem się do tego leku i obecnie nie mam żadnych dolegliwości. Jeżeli chodzi o krew, to okresowo mam problem z leukocytami, ponieważ trochę mi się obniżają – wtedy lekarz daje mi kwas foliowy na receptę i każe pić i jeść dużo buraków. Jak do tej pory działa i morfologia wraca mi do normy. Z tarczycą też nie mam kłopotów. Mam nadzieję, że i u Ciebie będzie wszystko w porządku. Powodzenia ! Jak będziesz mieć jakieś pytania to pisz do mnie śmiało, podzielę się swoimi spostrzeżeniami.

Zostaw odpowiedź

Wpisz swój komentarz
Wpisz tutaj swoje imię