naprotechnologia
fot. unsplash.com (Crew)

Wiele par latami bezskutecznie stara się o dziecko.  Często budzi to frustrację i czasami nie sprzyja budowaniu szczęśliwego związku. Niektórzy zaczynają rozważać różne metody leczenia niepłodności lub nawet adopcję. Nie wszyscy jednak akceptują np. in vitro ze względów ideologicznych, ponieważ Kościół Katolicki tego zabrania. Odpowiedzią jest naprotechnologia, obecnie refundowana. Czym jest i czy jest to skuteczne?

Co to jest naprotechnologia?

Naprotechnologia stawia na naturalne planowanie rodziny. W 1991 r. opracował ją Thomas Hilgers. Pierwszym etapem jest wykonanie badań zleconych przez lekarza. Kobieta musi wykonać np. badania na poziom hormonów oraz USG, a mężczyźni zbadać jakość nasienia. Badania pozwalają także na eliminację ewentualnych przeszkód np. może okazać się, że mężczyzna powinien zostać poddany operacji żylaków w układzie rozrodczym. Zalecana jest także terapia psychologiczna jeśli okaże się, że jeden z partnerów ma problemy o podłożu psychicznym np. odczuwa stres lub depresję.

Częścią tej metody jest jednak przede wszystkim obserwacja cyklu menstruacyjnego na podstawie modelu Creightona. Celem jest określenie kiedy występują dni płodne oraz niepłodne. Taką wiedzę uzyskuje się głównie poprzez obserwację śluzu macicy, który zależnie od momentu cyklu zmienia swoją konsystencję i wygląd. W momencie owulacji, a więc wtedy gdy kobieta jest najbardziej płodna, śluz jest obfity i przejrzysty, a także lepki. Wyniki tej obserwacji kobieta musi oznaczać na specjalnych kartach, które pomogą przy określeniu diagnozy oraz wdrożeniu ewentualnego leczenia np. zapisaniu leków wspomagających owulację. Lekarz zaleca także zwiększenie aktywności seksualnej w okresie owulacji co daje większą szansę na zapłodnienie. Przez cały okres, ok. 2 lat lub krótszego jeśli dojdzie do ciąży, nad parą czuwa lekarz.

Naprotechnologia opinie

Wokół naprotechnologii pojawia się wiele negatywnych opinii. Niektórzy ogólnie uważają, że nie jest to nic nowego, a naturalne planowane ciąży jest znane od lat. Inni wskazują także na małą skuteczność tej metody, a szczególnie w porównaniu z metodą in vitro, która daje dużo lepsze wyniki i w ogóle nie powinna być alternatywą. Niektórzy uważają, że zakazywanie in vitro przez Kościół Katolicki jest bezpodstawne i odbiera wielu ludziom możliwość posiadania własnego dziecka. Szczególnie, że osoby z poważnymi problemami niepłodności nie mają szans na zajście w ciążę tą metodą. Tym parom zostaje tylko in vitro, które nie jest jednak już refundowane.

Zwolennicy naprotechnologii mówią o bardzo dobrych wynikach i podają 97% skuteczności. Jednak do czego odnosi się ta liczba? Nie chodzi tutaj o liczbę ciąż, ale o ilość trafnych diagnoz. To jednak często nie przekłada się na zajście w ciążę, bo w wielu przypadkach zapłodnienie naturalne nie jest po prostu możliwe. A co z kosztami? Osoby popierające naprotechnologię wskazują na mniejszy koszt tej metody niż in vitro. Jednak w przeliczeniu na ilość ciąż, okazuje się, że to refundacja naprotechnologii jest droższa i zarazem o wiele mniej skuteczna. Według danych, w ciągu 2 lat (2016 – 2018) refundacji naprotechnologii, tylko 70 kobiet zaszło w ciążę.

Ile kosztuje ta metoda?

Do 2018 roku na refundację naprotechnologii wydano 30 mln z budżetu państwa. Dzięki refundacji tej metody można liczyć na zwrot części kosztów. W niektórych klinikach prywatnych także są lekarze o specjalizacji Naprotechnolog. Wtedy każda taka wizyta może kosztować 200 zł, a zazwyczaj nawet więcej. W dodatku czasem trzeba zakupić też podręcznik oraz specjalne karty, a także zapłacić za badania.

Polecane produkty

Zostaw odpowiedź

Wpisz swój komentarz
Wpisz tutaj swoje imię