Ostatnio widzieliśmy w telewizji jak znana szerokiej widowni restauratorka zarzucała kelnerowi jednej z restauracji, że nie potrafi prawidłowo podać wina klientom. Lekcja prawidłowej obsługi gości z zakresu serwowania wina brzmiała, że w pierwszej kolejności otwieramy wino przy kliencie, a następnie podajemy szanownemu gościowi korek od wina by mógł go powąchać. To, że należy otworzyć wino w obecności gości nie budzi w nas żadnych wątpliwości, w kwestii wąchania korka postanowiliśmy jednak trochę pofilozofować. Dodamy jeszcze tylko w ramach wstępu, że oczywiście nasze rozważania dotyczą tylko korków naturalnych, z pominięciem szerokim łukiem korków silikonowych i nakrętek.
Jedynym właściwym celem wąchania korka od wina jest sprawdzenie czy przypadkiem nie uległ on zepsuciu, bowiem zepsuty korek oznacza tylko jedno- zepsute wino! Nie jest to jednak sprawa taka prosta. Prawidłowo bowiem wino wręcz konserwuje korek. Dlatego też zaleca się przechowywanie butelek z winem w pozycji leżącej, tak by trunek miał cały czas kontakt z korkiem. Zabezpiecza to między innymi przed wyschnięciem korka.
Niektórzy twierdzo, że korek przechodzi aromatami wina i jest namiastko tego, czego możemy spodziewać się w butelce. Dla nas jednak korek pachnie, no cóż… jak korek. Nie wiele jest nam w stanie powiedzieć o przechowywanym w butelce winie. Do tego służy wstępna analiza węchowa samego już wina.
Paulina Kruk Paulina Kruk
(wszystkie artykuły)